Nazywam się Rosalie Hale. Mam 18 lat. Mieszkam w Londynie z tatą -Matem, mamą -Emily i dwoma starszymi braćmi - Ryanem i Luckiem. Jestem śmiałą dziewczyną otwartą na świat. Wszyscy do okoła mówią mi co mam robić i jak się zachowywać, a ja podążam własnymi ścieżkami. Nie miewam kompleksów typu wygląd i uroda, żyję w przekonaniu, że skoro wyglądam jak wyglądam ta taka po prostu miałam być. Lubię czasem odizolować się od świata, ale bardziej wolę spędzać czas z moimi najlepszymi przyjaciółkami: Vicky, Martą i Meg. Wszystkie jesteśmy stuknięte, dlatego też świetnie się dogadujemy.. jesteśmy jak siostry. Niektórzy skarżą się na swoje rodzeństwo, otóż ja nie. Uwielbiam spędzać czas z moimi starszakami, są świetni, kochamy razem grać w kosza.
Moje życie nigdy nie jest nudne. Zawsze coś się dzieję, a jeśli nie, ja i moje friends w każdej chwili potrafimy rozładować napięcie.
A OTO I MOJA BAJKA:
Tego dnia obudziłam się wcześniej niż zwykle. Spojrzałam na zegarek -4:00. Nie wiem dlaczego nie mogłam spać, miałam przeczucie że dzisiaj coś się wydarzy, ale nie miałam pojęcia co.
Zajęcia zaczynają się dopiero o 7:00. Wstałam, ruszyłam do łazienki. Szybki prysznic, nałożenie lekkiego makijażu, włosy rozczesane i rozpuszczone i poranną toaletę miałam już z głowy. Owinięta w ręcznik poszłam do pokoju, z szafy wyciągnęłam "mój dzisiejszy strój". Ubrałam się, pomaszerowałam do kuchni, myślałam, że tylko ja tak wcześnie dziś wstałam, otóż nie, w kuchni przy lodówce krzątał się Ryan, w spodniach i bez koszulki.
-Buu! -dźgnęłam braciszka w bok, na co ten szybkim ruchem cofnął się i odwrócił w moją stronę.
-Weź, nie żartuj sobie tak, przez Ciebie o mały włos nie wylałem soku. -udał obrażonego.
-Hahaha... okok braciszku nie spinaj się tak... I tak wiem, że mnie kochasz. - zaśmiałam się i wypięłam dumnie pierś.
-Tak? A skąd ty to wiesz? Tak szczerze to Cię nienawidzę dzieciaku. -uśmiechnął się głupkowato, odszedł do mnie, podniósł, przerzucił przez ramię i zaczął mną okręcać.
-Ryan! Przestań, ba zaraz puszczę pawia! -śmialiśmy się oboje.
-Ej no, co tu się dzieję?! -do kuchni wszedł właśnie zaspany Luck. -Dajcie się czasem człowiekowi wyspać.
Razem z Ryanem spojrzeliśmy na Lucka, później na siebie po czym zaczęliśmy się głośno śmiać.
-No i z czego się tak śmiejecie? -spytał zdezorientowany Luckas.
My oboje wciąż nie przestawaliśmy się śmiać. W końcu Lucki zorientował się, że wszedł do kuchni w samych bokserkach w dodatku w serduszka. Najwidoczniej go to nie ruszyło bo ciągle stał i patrzył się na nas.
-Ah tak? Czyli według was to zabawne tak? -spytał
-Hahahahahahaha... nawet nie wiesz jak bardzo hahahahaha... -odpowiedzieliśmy razem z Ryanem.
-Mhm. Skoro tak, to ciekawe kto teraz się zaśmieje. -powiedział po czym wziął do ręki garść mąki i sypnął w moją stronę. Następnie wziął jedno jajko i rozbił je na głowie Ryana. -I jak? Podoba się wam? -tym razem On zaczął się śmiać.
Po kilku minutach wybuchła między nami prawdziwa wojna na jedzenie: Ja i Ray kontra Luch. To była masakra, cała kuchnia zdemolowana. Po skończonej bitwie przeraziliśmy się wyglądem pomieszczenia. Wybuchnęliśmy jednak po raz kolejny gromkim śmiechem.
Po chwili usłyszeliśmy czyjeś kroki idące po schodach.
Ryan szybko wziął mleko i miski, ja sok i szklanki a Luck płatki czekoladowe. Usiedliśmy przy stole i zabraliśmy się za jedzenie. Po jakiejś minucie do kuchni weszła mama, na pewno szykowała się do pracy. Nasza mama zawsze wcześnie wstaje, pracuje jako jeden z najlepszych adwokatów w Londynie, tata za to jest lekarzem.
Wchodząc mama rozejrzała się po kuchni, mina jej zrzedła kiedy ujrzała ten "piękny porządek" jaki zostawiliśmy po sobie.
-C...c...co tu się stało? -spytała zdezorientowana.
-Eee.. Tornado? -Luck próbował załagodzić sytuację...
***********************************
No i mamy jak obiecałam pierwszy rozdział na tym blogu. Liczę, że się spodoba.. oczekuję od was szczerych komentarzy. xxx
Następny rozdział jeszcze nie wiem dokładnie kiedy się pojawi. Mam pewne sprawy rodzinne, których nie mogę zaniedbać. No to do usłyszenia. <333
***********************************
sobota, 27 lipca 2013
piątek, 26 lipca 2013
Kilka słów ode mnie.
Witam wszystkie Directioners.! <3
To mój pierwszy blog z takimi opowiadaniami, więc bądźcie wyrozumiałe. Rozdziały "PRAWDOPODOBNIE" będę dodawała po kilka na tydzień, a jak nie to bardzo przepraszam. Już jutro pojawi się 1 rozdział opowiadania. Nie zdradzę wam póki co będzie się działo w opowiadaniu.. Co się wydarzy przekonacie się sami. Mam nadzieję, że będzie wam się podobało.
SEE YOU <3
To mój pierwszy blog z takimi opowiadaniami, więc bądźcie wyrozumiałe. Rozdziały "PRAWDOPODOBNIE" będę dodawała po kilka na tydzień, a jak nie to bardzo przepraszam. Już jutro pojawi się 1 rozdział opowiadania. Nie zdradzę wam póki co będzie się działo w opowiadaniu.. Co się wydarzy przekonacie się sami. Mam nadzieję, że będzie wam się podobało.
SEE YOU <3
BOHATEROWIE.
ROSALIE (ROSE) - 18 l.
~główna bohaterka. Śmiała, energiczna dziewczyna, która uwielbia zabawę i ryzyko.
Przez to popada w wiele kłopotów, ale z każdego udaje się jej wyjść obronną ręką.
Kocha muzykę: śpiewa, tańczy (najczęściej hip-hop i street dance), gra na gitarze i perkusji. Jako mała dziewczynka uczyła się baletu i gry na skrzypcach (ukrywa to jednak przed znajomymi, żeby nie wyjść na "nudną sztywniarę".
VICTORIA (VICKY) - 18 l.
~najlepsza przyjaciółka Rose. Jest właścicielką cudnych rudych włosów. Jest tak samo zabawowa i energiczna jak główna bohaterka. Jej pasją jest śpiew, fotografia i gra w piłkę nożną.
Z Rose znają się od dzieciństwa, jako małe dziewczynki razem uczyły się baletu.
MARTA - 18 l.
~najlepsza przyjaciółka Rose, Vicky i Meg. Jest to dziewczyna z wielkim poczuciem humoru. Umie rozbawić i rozpogodzić nawet największego smutasa. Uwielbia wkręcać innych razem z Rose oraz bawić się w gronie swoich przyjaciółek. Z Rose i Vicky zaprzyjaźniła się w gimnazjum gdy te zmieniły szkołę. (Ma polskie korzenie).
MAGDA (MEG) - 18 l.
~najlepsza przyjaciółka Rose, Vicky i Marty. Tak samo jak Marta ma polskie korzenie. Z Martą znają się od dziecka, z Rose i Vicky zaprzyjaźniła się w tym samym czasie co Marta.
Jest dziewczyną bardziej uporządkowaną, choć nie do końca. Uwielbia wygłupy i zabawę. Jeśli jednak trzeba zachować zimną krew Magda jest jedyną z przyjaciółek, która potrafi to zrobić.
ONE DIRECTION
~sławny boysband, w skład którego wchodzą:
Harry Styles (19 l.)
Niall Horan (20 l.)
Liam Payne (20 l.)
Louis Tomlinson (21 l.)
i Zayn Malik (20 l.)
To zwariowani chłopcy, którzy chcą posmakować trochę zwykłego życia, po przez zapisanie się do szkoły.
RYAN - 20 l.
i LUCKAS (LUCK) - 20 l.
~bracia Rose. Szaleni i zdziwaczali. Kochają kosza i jazdę na deskach.
Ryan kocha również czytanie książek fantastycznych, nie jest kujonem ale uwielbia historię. Luck to typ sportsmena, kocha też surfing i pływanie.
EWELINA (EVE) - 17 l.
~dobra kumpela Rose i Vicky. Jest miła, szczera i zabawna.
W ukryciu podkochuje się w Lucku, który zazwyczaj interesuje się namolnymi "plastkami".
ADA - 18 l.
~polka. Nowa w szkole. Na początku wydaje się być nieśmiała, ponieważ nie odnajduje się w nowym otoczeniu. Z pomocą przyjdzie jej Ryan, w którym skrycie jest zakochana jedna z przyjaciółek Rose.
KLAUDIA - 19 l.
~dziewczyna Zayna. Nie odstępują siebie prawie na krok. Miła, opiekuńcza i wesoła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














